O Grzegorz Molitorys

Grzegorz Molitorys - z wykształcenia: dziennikarz, z zawodu: archiwista, z zamiłowania: bloger i poeta, z powołania: mąż i ojciec.

Imię Jezus

4 niedziela Adwentu

Gerrit_van_Honthorst_-_Childhood_of_Christ_-_WGA11656

Nie bój się Józefie! Znalazłeś bowiem łaskę u Pana, który zechciał poddać  twojej ojcowskiej władzy swego Jednorodzonego Syna. Dostrzegając w tobie dzielność potomka pogromcy Goliata, zrezygnował z zastępów anielskich i tobie powierzył ochronę Syna Dawida. Nie bój się Józefie, gdyż przez wzgląd na twe pracowite dłonie rzemieślnika, oddał ci do nauki Mądrość Przedwieczną.

Czy Ten, który uczył mnie kierować do Boga wezwanie Ojcze nasz, nazywał ciebie ojcem? Wedle prawa, nadając imię Dziecku, uznawałeś przed społeczeństwem, że jest Ono twoje. Lecz imię to przekazał ci we śnie archanioł. Imię to nadał sam Niebieski Ojciec. Tym samym przed tobą potwierdził Józefie, że Jezus jest Jego. Że nie masz się czego bać, szukać wokół siebie rywala. To nie obcy człowiek zabrał ci twój największy skarb – małżonkę Marię. Ale bliski twemu sercu Bóg oddał w twoje ręce swój drogocenny skarb – swego Syna. Oddał ci samego siebie.

Dlatego Troskliwy Obrońco Jezusa, Żywicielu Syna Bożego, błagam cię. Nie bój się oddać mi Jezusa. Bo tylko On zbawi mnie od moich grzechów. Tylko On swym Ciałem nasyci mój głód. Tylko On.

Rodzina

Sobota w 3 tygodniu Adwentu

Abraham_Lilien

Abraham i Dawid są ogromnie szczęśliwi, że Jezus pozwala się nazywać ich synem. Nie tylko oni, gdyż na rodowód Jezusa składa się długa lista zacnych i mniej zacnych (z dzisiejszego, ludzkiego punktu widzenia) przodków. Gdy gwiazda sportu przyznaje się publicznie do swego pierwszego trenera, jest to dla niego wielkie wyróżnienie. Nawet jeśli w całej swojej karierze doczekał się tylko jednego wybitnego podopiecznego. Nawet jeśli ten uczeń przerósł go o Himalaje. Słowo zdolnego wychowanka poświadcza jednak, że jego wysiłek miał sens. Nie poszedł na marne. Brak innych sukcesów temu nie zaprzeczy.

Potomkowie Abrahama mieli różne koleje losów. Były tam osoby będące wzorem oddania i męstwa – jak Dawid. Ale też i takie kreatury jak Manasses. On to przeprowadził synów swoich przez ogień w Dolinie Synów Hinnoma , uprawiał wróżbiarstwo , czary i magię , ustanowił zaklinaczy i wieszczków . Mnóstwo zła uczynił w oczach Pana , pobudzając Go do gniewu (2Krl 33,6). Do niego też przyznawał się Jezus.

Każdy z tego długiego ciągu ludzi  przekazywał potomkom swój bagaż życiowy, swoją wiedzę, mądrość, doświadczenia, wiarę, modlitwy, umiejętności i pamięć o przodkach. Większość z tych skarbów została jednak roztrwoniona. Świadczy o tym choćby fakt, że królewski potomek – Józef, był biednym cieślą w prowincjonalnej dziurze. Nie wyobrażam sobie potomków współczesnych wielkich rodów, którzy spadliby w drabinie społecznej aż do klasy robotniczej. Przykład? Karl Thomas Robert Maria Franziskus Georg Bahnam Habsburg-Lothringen. Obecna głowa rodziny Habsburgów raczej nie ma co marzyć o przywdzianiu na głowę dziadkowej korony cesarskiej. Ale eurodeputowanym jest. I  dyrektorem generalnym Organizacji Narodów i Ludów Niereprezentowanych.

Wchodząc do rodziny Abrahamowej, wszystkie te wielopokoleniowe doświadczenia Jezus przyjął jako swoje dziedzictwo. Nie pogardził żadnym. Nie wstydził się tego, że nazywano Go synem cieśli. Choć niejednokrotnie słyszał też, jak tytułują Go królewskim mianem Syna Dawida.

Rodzina dla Boga jest czymś świętym. Jakakolwiek by ona była. A czym dla mnie jest moja rodzina?

To, co widzieliście.


Środa w 3 tygodniu Adwentu.

Wątpisz? Proś, a otrzymasz. Potwierdzenie swojej wiary otrzymał Jan. Otrzymać mogę i ja. Oraz ty.

Zwątpienie zazwyczaj rodzi się z dwóch powodów. Pierwszy, to poczucie nieobecności Boga. Duchowa oschłość, niewysłuchane modlitwy. Po prostu, jak grochem o ścianę. Drugi zaś to zniechęcenie spowodowane błędnym obrazem Boga. Bóg bezlitosny sędzia, rzucający przykazaniami i postami, jak kłodami pod nogi.

Jan Chrzciciel wskazując Jezusa jako Mesjasza, być może spodziewał się, że będzie On zwielokrotnieniem jego misji. Jeszcze bardziej surowy, jeszcze głośniej grzmiący, jeszcze bardziej oderwany od grzesznego świata. Pan prostuje tę wizję ukazując Swoje prawdziwe oblicze i Swoją autentyczną misję na ten czas. Boże Miłosierdzie.

Jestem chrześcijaninem. Nazwa te nie pochodzi od słowa chrzest. Jej źródłosłowem jest termin Chrystus. Chrześcijanin to człowiek Mesjasza. To wręcz mały Chrystus. Zatem i ja zobowiązany jestem do ogłaszania światu Jezusa, prawdy o Nim, uczynkami  miłosierdzia.

Pierwsi uczniowie Jezusa szokowali świat promieniującą wokół miłością. Garnęli się zatem do nich wszyscy spragnieni prawdziwie ludzkiego traktowania. Prawdziwego braterstwa, równości i wolności. Ilość wyznawców Jezusa wzrastała jak śnieżna kula.

Dziś te wartości coraz rzadziej kojarzą się z Kościołem. Coraz mniejszy jest bowiem procent chrześcijan żyjących duchem miłosierdzia. Coraz słabsze świadectwo. Raczej dajemy podstawy błędnych wyobrażeń Boga. Już widzę jak moja naburmuszona mina zachęca do rzucenia się w ramiona Księcia Pokoju.

Święta coraz bliżej. W naturalny sposób wszyscy wobec siebie starają się być cieplejsi. Sukces odnosi Szlachetna Paczka. Wigilijne dzieło pomocy. Puste miejsce przy stole, które coraz częściej zajmuje samotny sąsiad.

To, co widziałem i słyszałem u Ciebie Jezu, niech inni doświadczają we mnie i wokół mnie.