
- Jeśli ze Słowem Bożym jesteś za pan brat, niejednokrotnie może najść cię pokusa, żeby przejść obok niego niejako mimochodem. Słyszałeś ten fragment wielokrotnie. Już go znasz, masz urobiony pogląd. Wiesz o co tu gra, więc po pierwszych słowach wyłączasz się i kartę z Ewangelii odkładasz do przypisanej jej odpowiedniej szufladki. Ziarno Słowa nie ma szans zakiełkować w twoim sercu. Nie może porazić cię swoją rewolucyjną nowością. By nie ulec tej pokusie rutyny, zmuszam się do wchodzenia za każdym razem głębiej. Do wyczuwania w sumieniu najdelikatniejszych alikwotów drgań, które zazwyczaj są przytłumione przez myśli dominujące, wpojone w setkach oklepanych kazań i rozważań. Pomocne jest sięgnięcie do innego tłumaczenia. Prawdziwą skarbnicą jest tekst oryginalny. Nie trzeba znać antycznej greki, by czytać dziś Ewangelię w oryginale. Są już dostępne interlinearne wydania Pisma Świętego, czy to w wersji książkowej, czy elektronicznej. Dziś chcę się z tobą podzielić jednym takim odkryciem.
- W scenie swoistego sondażu opinii publicznej, podczas którego Piotr wyznał, że Jezus jest Mesjaszem, trzy razy występuje czasownik επιτιμαν (epitiman). Przetłumaczyć go można jako „zbesztać”, „zganić”. Jeśli sięgniesz po tłumaczenie Biblii Tysiąclecia, które znamy z czytań mszalnych, czytając dzisiejszą perykopę pierwszy raz natkniesz się na to słowo w wersecie 30. Jezus surowo im przykazał, żeby apostołowie nie rozgłaszali, że jest On Mesjaszem. Ten sam czasownik ewangeliści używają, gdy Jezus gromi złe duchy, by zamilkły i wyszły z opętanego. Ten sam czasownik wybrzmiewa także wtedy, gdy Jezus ucisza straszną burzę na jeziorze. Jest to zatem słowo potężne, pełne mocy i boskiej wszechwładzy. Temu słowu nie jest w stanie oprzeć się szatan. Dlaczego zatem Jezus z taką mocą zareagował na arcypobożne wyznanie Piotra? Czy tu chodzi tylko o skromność i pokorę Jezusa? Trudne pytanie, dlatego łatwo przejść nad nim do porządku dziennego. Tymczasem i tutaj mamy opis bezpardonowej walki Pana z przeciwnikiem – Szatanem. Czyż Jezus nie musiał zmagać się z pokusą, by nie spełnić odwiecznych marzeń swoich pobratymców, którzy po latach wygnań, tułaczki, prześladowań z utęsknieniem oczekiwali Bożej odpłaty? Czyż nie tego oczekiwano od sprawiedliwego Boga? Wszak są narodem wybranym! Po odsiewie plew musi przyjść wraz z Mesjaszem czas zemsty i królowania. Wszyscy tym żyli wokoło. Nie tylko Piotr tak myślał. Czy wszyscy mogą się mylić, czyż nie to zapowiadali prorocy? Jakże zjadliwe i przekonywujące są podszepty Szatana!
- W czasach apostolskich, Mesjasza zaszufladkowano jako wodza niezwyciężonych wojsk izraelskich. W tak skrojonym mu mundurze miał dla swych ziomków podbić cały świat. Trzymać się blisko takiego mesjasza, to zdobyć władzę, bogactwo, ustawić się do końca życia. Królestwo mesjasza ma być wszak wieczne! Gdyby zatem apostołowie rozpoczęli rozpowiadać wszystkim wokoło, że Jezus jest właśnie tym mesjaszem – nikt by nie zważał już na przesłanie Dobrej Nowiny. Zamiast otwierać się na obietnicę Bożego Miłosierdzia, tłumy z Góry Błogosławieństw ostrzyliby miecze przed rychłą rozprawą z Rzymianami. Czyż nie o to chodziło Szatanowi? Dlatego Jezus zamiast pochwałą, poczęstował apostołów surowym przykazaniem. Zaczął też wyjaśniać jaka jest prawdziwa Jego misja. Zupełnie otwarcie, by nie mieli żadnych wątpliwości i złudzeń, zapowiedział im swoją mękę i zmartwychwstanie. Jego orężem jest nie miecz, a krzyż. Jego wrogiem jest nie Rzym, ale śmierć.
- Jeśli wyznaczasz komuś rolę, nadajesz stanowisko, wystawiasz opinię, okazujesz w ten sposób swoją władzę nad tą osobą. Nawet jeśli wskazane komuś stanowisko jest bardzo zaszczytne, to ty ustalasz reguły gry. To ty przestawiasz pionki na szachownicy. Tę niepisaną zasadę, za namową Złego, próbujemy też rozciągnąć na Pana Boga. Chcemy niejako Go oswoić, ujarzmić. Przykrawamy Go na swoją modłę i miarę. Piotr wziął Jezusa na bok i zaczął Go upominać. Jeśli czytasz ten tekst w polskim tłumaczeniu, brzmi on tak niewinnie. Przyjacielska pogawędka, dobra rada. Tymczasem w oryginale mamy tu znów nasz czasownik επιτιμαν. Piotr autorytarnie beszta Jezusa! Przejechał się po nim z góry na dół. Może już wyobrażał sobie jak będzie zaufanym doradcą Jezusa-króla. Może już planował kierowanie Nim z tylnego siedzenia, a On tu wygaduje takie głupoty! Jak śmie krzyżować jego przemyślne plany?! Nie może mu tego zrobić! Grzech pierworodny Adama i Ewy polegał na tym, że zapragnęli oni być równymi Bogu. Piotr ze swoim besztaniem stawia się ponad Bogiem!
- Gdy Jezus zrugał morze, natychmiast ono ucichło. Zganione złe duchy, bez słowa uciekały z podkulonym ogonem. Tymczasem wobec swoich umiłowanych uczniów Jezus zdaje się bezbronny. Piotr nie stracił mowy, jak Zachariasz, gdy pojawiła się w jego głowie zdrożna myśl. Nie zamienił się w skalny słup jak żona Lota, gdy odciągał Jezusa na bok. Czyż to nie jest oznaką jak wielką słabość ma Pan względem ciebie i mnie? Jak bardzo nas kocha, nawet wtedy, gdy chcemy z Niego uczynić powolną sobie marionetkę? Gdy zasypujemy Go swoimi żądaniami, oczekiwaniami, gdy własne plany przedstawiamy do podpisu jak ultimatum?
- Jezus kolejny raz zgromił Piotra słowami (znów ten czasownik). Ale nie są to słowa wyroku, ale przywołanie do porządku. Pokazanie znarowionemu uczniowi gdzie jest jego miejsce. „Zejdź mi z oczu” to w oryginale „stań za mną, wróć do szeregu”. Jezus zatem nie odrzuca Piotra, jak można by było zinterpretować polską wersję. Niejako ponawia swoje powołanie – Pójdź za mną! Pamiętaj, że to Ja jestem twoim mistrzem. Zaufaj Mi. Myślisz po ludzku, tymczasem któż jak Bóg lepiej zatroszczy się o ciebie?
Mk 827 Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» 28 Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». 29 On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». 30 Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.31 I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. 32 A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. 33 Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».

