Zamieszkało wśród nas.

Boże Narodzenie.

Brooklyn_Museum_-_The_Birth_of_Our_Lord_Jesus_Christ_(La_nativité_de_Notre-Seigneur_Jésus-Christ)_-_James_Tissot_-_overall

Przeczytałem dzisiaj informację, że w Paryżu obecnie żyje dwa razy więcej szczurów niż ludzi. Dlaczego takie informacje podaje się akurat w Święta? Nie wiem. Wiem tylko, jaka wizja pojawiła mi się przed oczami.

Otóż władze miasta Paryża postanowiły uhonorować swoją najliczniejszą grupę mieszkańców. Specjalnym, uroczystym dekretem, merostwo nadało wszystkim szczurom obywatelstwo wraz z  związanymi z nim prawami. Co więcej. Ze szczurów uczyniła grupę uprzywilejowaną. Od tej pory to ludzie musieli służyć gryzoniom. Być im poddanymi i ze wszech miar usłużnymi. Dla wygody nowych obywateli dostosowywano całe miasto. Ułatwiono dojścia do magazynów żywności. Usuwano wszelkie przeszkody w postaci betonowych ścian i innego żelastwa. Buntujący się przeciwko nowym władcom Paryża ludzie zostali bezpardonowo strąceni do otchłani Bastylii. Szczury szybko się rozmnażały, lecz nie potrafiły sobie dać rady z różnymi chorobami, które je dręczyły. Mer Paryża oddał zatem swoje dziecko, by zostało genetycznie zmodyfikowane i stało się podobne we wszystkim myszom. Nie miało jednak im władać. Syn został przeznaczony jako dawca narządów. A w ostateczności jako żywy pokarm. Wszystko to, z niewytłumaczalnej i niezmiernej miłości do szczurów. I tu bajka się kończy. Po ludzku absurdalna i niesmaczna. Panie wybaczą.

Czy wywyższenie ludzi ponad aniołów nie było dla części z nich jeszcze bardziej szokujące? Jezus zstąpił z wysokości niebios na samo dno człowieczej biedy. Czyż nie jest to wyrazem jeszcze większej i niezgłębionej miłości Boga Ojca do synów Adama? Możemy z godnością już teraz patrzeć na siebie. Nawet jeśli czasami zachowujemy się gorzej od zwierząt. Jeśli Bóg jest jednym z nas  i jest to powodem radości chórów anielskich, czy narzekanie na los ma jakikolwiek sens?

Cóż masz niebo nad ziemiany?
Bóg porzucił szczęście twoje,
Wszedł między lud ukochany,
Dzieląc z nim trudy i znoje;
Nie mało cierpiał, nie mało,
Żeśmy byli winni sami,
 A Słowo Ciałem się stało
 I mieszkało między nami.

Wesołych Świąt rodzących prawdziwą radość i nadzieję, życzę wszystkim.

Imię Jezus

4 niedziela Adwentu

Gerrit_van_Honthorst_-_Childhood_of_Christ_-_WGA11656

Nie bój się Józefie! Znalazłeś bowiem łaskę u Pana, który zechciał poddać  twojej ojcowskiej władzy swego Jednorodzonego Syna. Dostrzegając w tobie dzielność potomka pogromcy Goliata, zrezygnował z zastępów anielskich i tobie powierzył ochronę Syna Dawida. Nie bój się Józefie, gdyż przez wzgląd na twe pracowite dłonie rzemieślnika, oddał ci do nauki Mądrość Przedwieczną.

Czy Ten, który uczył mnie kierować do Boga wezwanie Ojcze nasz, nazywał ciebie ojcem? Wedle prawa, nadając imię Dziecku, uznawałeś przed społeczeństwem, że jest Ono twoje. Lecz imię to przekazał ci we śnie archanioł. Imię to nadał sam Niebieski Ojciec. Tym samym przed tobą potwierdził Józefie, że Jezus jest Jego. Że nie masz się czego bać, szukać wokół siebie rywala. To nie obcy człowiek zabrał ci twój największy skarb – małżonkę Marię. Ale bliski twemu sercu Bóg oddał w twoje ręce swój drogocenny skarb – swego Syna. Oddał ci samego siebie.

Dlatego Troskliwy Obrońco Jezusa, Żywicielu Syna Bożego, błagam cię. Nie bój się oddać mi Jezusa. Bo tylko On zbawi mnie od moich grzechów. Tylko On swym Ciałem nasyci mój głód. Tylko On.

Rodzina

Sobota w 3 tygodniu Adwentu

Abraham_Lilien

Abraham i Dawid są ogromnie szczęśliwi, że Jezus pozwala się nazywać ich synem. Nie tylko oni, gdyż na rodowód Jezusa składa się długa lista zacnych i mniej zacnych (z dzisiejszego, ludzkiego punktu widzenia) przodków. Gdy gwiazda sportu przyznaje się publicznie do swego pierwszego trenera, jest to dla niego wielkie wyróżnienie. Nawet jeśli w całej swojej karierze doczekał się tylko jednego wybitnego podopiecznego. Nawet jeśli ten uczeń przerósł go o Himalaje. Słowo zdolnego wychowanka poświadcza jednak, że jego wysiłek miał sens. Nie poszedł na marne. Brak innych sukcesów temu nie zaprzeczy.

Potomkowie Abrahama mieli różne koleje losów. Były tam osoby będące wzorem oddania i męstwa – jak Dawid. Ale też i takie kreatury jak Manasses. On to przeprowadził synów swoich przez ogień w Dolinie Synów Hinnoma , uprawiał wróżbiarstwo , czary i magię , ustanowił zaklinaczy i wieszczków . Mnóstwo zła uczynił w oczach Pana , pobudzając Go do gniewu (2Krl 33,6). Do niego też przyznawał się Jezus.

Każdy z tego długiego ciągu ludzi  przekazywał potomkom swój bagaż życiowy, swoją wiedzę, mądrość, doświadczenia, wiarę, modlitwy, umiejętności i pamięć o przodkach. Większość z tych skarbów została jednak roztrwoniona. Świadczy o tym choćby fakt, że królewski potomek – Józef, był biednym cieślą w prowincjonalnej dziurze. Nie wyobrażam sobie potomków współczesnych wielkich rodów, którzy spadliby w drabinie społecznej aż do klasy robotniczej. Przykład? Karl Thomas Robert Maria Franziskus Georg Bahnam Habsburg-Lothringen. Obecna głowa rodziny Habsburgów raczej nie ma co marzyć o przywdzianiu na głowę dziadkowej korony cesarskiej. Ale eurodeputowanym jest. I  dyrektorem generalnym Organizacji Narodów i Ludów Niereprezentowanych.

Wchodząc do rodziny Abrahamowej, wszystkie te wielopokoleniowe doświadczenia Jezus przyjął jako swoje dziedzictwo. Nie pogardził żadnym. Nie wstydził się tego, że nazywano Go synem cieśli. Choć niejednokrotnie słyszał też, jak tytułują Go królewskim mianem Syna Dawida.

Rodzina dla Boga jest czymś świętym. Jakakolwiek by ona była. A czym dla mnie jest moja rodzina?