Wtorek w 1 tygodniu Adwentu
Myślę, że dzisiaj kluczowym słowem jest znajomość. Wiadomo, bez znajomości można o wiele mniej niżby się chciało. Chodzi tu przede wszystkim o znajomości wśród wysoko postawionych ludzi. Ale i znajomość pewnych faktów może się przydać. Często wręcz jest niezbędna. Dobrze o tym wiedzą aplikujący na określone stanowiska. Referencje, koneksje, umiejętności i kwalifikacje – to podstawa.
Dzisiejsze czytania mówią o korzyściach wypływających ze znajomości Pana. To są dopiero “plecy”! Jednak tak rzadko się do tej znajomości odwołuję. Dlaczego? Wszak znajomość Pana przynosi rozwiązanie wszelkich odwiecznych konfliktów. Nawet niedźwiedzica zaprzyjaźni się choćby z taką krową. A cóż dopiero drugi człowiek ze mną. Znajomość Pana chroni od zła i krzywdy. Otwiera na rzeczy, które innym się nawet nie przyśnią. Otwiera nieziemskie perspektywy.
Jak otworzyć przed sobą te nieskończone możliwości? Jak wejść do tego uprzywilejowanego grona znajomych Boga Ojca?
To łatwe. Proste, jak dać się porwać oceanicznej fali. Duch Święty – Duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej, jak tsunami, pragnie mnie i ciebie ogarnąć. Przeniknąć na wskroś. Byśmy Nim przesiąkli.
Jeśli nie będę się przed Nim bronił, zroszony Jego mocą, choćbym był głuchym i martwym pniem – zakiełkuję pierwotną nowością.
