Pobożność faryzeuszy

Łk 5,27-6,11
KKK 56-58

  • Faryzeuszom i uczonym w Piśmie ciągle coś nie pasowało. Mieli bardzo skonkretyzowaną wizję bycia pobożnym człowiekiem. Tymczasem Jezus i Jego uczniowie co chwilę wychodzili poza ten zakres. Każdemu zdarza się zbłądzić, zgrzeszyć, złamać przykazanie. Pobożny człowiek, gdy sobie to uzmysłowi, żałuje tego występku. W pełni przyznaje się do porażki. Wystarczy to odpowiednio odpokutować i znów można być pobożnym człowiekiem. Tymczasem Jezus i Jego uczniowie postępują wbrew porządkowi. Gdy faryzeusz im wykaże, że postępują wbrew zwyczajom, zamiast się ukorzyć, wchodzą w dysputę. Dowodzą, że postępują prawidłowo. Zgodnie z duchem, a nie literą Prawa. Brzmi to bardzo logicznie. Dlatego przeraża to faryzeuszy. Oni już są  wprawieni w byciu pobożnymi ludźmi. Ludzi słabych taka postawa może sprowadzić na manowce. A kto schodzi na manowce, ten łamie Przymierze z Bogiem.
  • Czym według pobożnego człowieka jest przymierze? Jest układem, transakcją. Pan Bóg postawił warunki i jeśli je się spełni, ma się zagwarantowane błogosławieństwo tu na ziemi – pokój, potomstwo, zdrowie, bogactwo. Głupi jest ten, kto łamie przymierze. To jak oszukiwać w handlu, dawać fałszywą monetę, wybrakowany towar. Jeśli druga strona się zorientuje w oszustwie, to się wkurzy, zerwie transakcję. Z błogosławieństwa nici. Takie było i jest myślenie faryzeuszy w czasach Jezusa i dzisiaj.
  • Nie zadawaj się z grzesznikami! Bo z kim przestajesz takim się stajesz. Jeśli już zetknę się z grzesznikiem to moim obowiązkiem jako pobożnego człowieka jest wytknąć mu grzech. Grzesznik jest jak trędowaty, a trędowatych wyrzuca się poza obozowisko. Tymczasem Jezus zasiada z nimi do wspólnego stołu. Jak lekarz, który im bliżej jest chorego, tym ma większą szansę go uzdrowić.
  • Pobożny człowiek dużo pości. Postawa pokutnika jest dobrą kartą przetargowa w negocjacjach z Bogiem. Jeśli poszczę, odmawiam sobie przyjemności, świadczy to o tym, że jestem pobożnym człowiekiem, któremu nie w głowie próżne radości. Tymczasem uczniowie Jezusa są przepełnieni radością, śpiewają, ucztują.  Jeśli są tacy szczęśliwi, to Bóg może im poskąpić błogosławieństwa. Czy nie lepiej przyjąć postawę żebraka, jeśli się chce otrzymać niezasłużony datek – myśli sobie faryzeusz.
  • Pobożność faryzeusza – to droga do samozbawienia. Sprawiedliwa, gdyż nieosiągalna dla każdego. Każdy każdemu może wytknąć pomyłkę. Każdy może czuć fałszywą satysfakcję, że jest się lepszym od innych. Przestrzeganie ścisłych reguł gry jest wygodniejsze niż bezustanne improwizowanie. Tego bowiem wymaga autentyczna miłość, która jest zawsze dopasowana do drugiego, do czasu i miejsca, do okoliczności i potrzeb chwili. Łatwiej zerknąć do kodeksu niż wsłuchać się w głos sumienia. Prawo bowiem zawsze łatwo ominąć, jeśli jest tak wygodnie. Kochać się zaś nie da od czasu do czasu.