Wierzę

Łk 2,21-40
KKK 26

KKK 26 Gdy wyznajemy naszą wiarę, zaczynamy od słów: „Wierzę” lub „Wierzymy”. Dlatego wykład wiary Kościoła wyznawanej w Credo, celebrowanej w liturgii oraz przeżywanej w praktykowaniu przykazań i w modlitwie, zaczynamy od pytania, co to znaczy „wierzyć”. Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia i udziela, przynosząc równocześnie obfite światło człowiekowi poszukującemu ostatecznego sensu swego życia. Rozważymy więc najpierw to poszukiwanie Boga przez człowieka (rozdział pierwszy), następnie Objawienie Boże, przez które Bóg wychodzi naprzeciw człowiekowi (rozdział drugi), wreszcie odpowiedź wiary (rozdział trzeci).

  • Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia. Bóg jest nieskończenie kreatywny. Wszystko cokolwiek stworzył jest jednostkowe i wyjątkowe. Choć pozornie wydaje się jednakowe. Nie ma dwóch jednakowych ludzi. Nawet bliźnięta jednojajeczne, choć zdają się być lustrzanym odbiciem, różnią się swoim wnętrzem. Mają odrębne umysły, odrębną wolę. Każdemu zatem Bóg objawia się w wyjątkowy sposób. Każdy też odpowiada Bogu w swoisty sposób. Mamy wspólne dla wszystkich wyznanie wiary. Wszyscy chrześcijanie odmawiają te same modlitwy. Uczestniczymy w jednej Najświętszej Ofierze. Jednakże każdy z nas przeżywa te celebracje inaczej. Zgodnie ze swoją wrażliwością, poziomem świadomości religijnej, nastrojem i stanem duszy konkretnie w tym momencie, stopniem otwartości. To tylko niektóre czynniki ludzkie. Najistotniejszą różnicę stanowi jednak współudział w naszych aktach wiary Ducha Świętego. Również On modli się w nas. Wieje tam gdzie chce, szum Jego słyszę, lecz nie wiem skąd przychodzi i dokąd podąża.
  • Przeżywając podczas lektury Ewangelii scenę Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni, dostrzegam wiele różnych sposobów praktykowania przykazań i modlitw. Samo osobiste ofiarowanie swego Pierworodnego w świątyni nie było narzuconym przepisem. Prawo mówiło tylko o złożeniu ofiary w określonej wysokości, uzależnionej od zasobności rodziców i stopnia ich hojności. Maryja z Józefem przynoszą jednak Jezusa. Dobrze wiedzą, że Syn nie jest ich własnością. Jezus w całości należy do Swego Ojca.
  • Ze Starego Testamentu znamy historię Samuela. On również został wymodlony i począł się w cudowny sposób z niepłodnego łona. Anna po urodzeniu dziecka oddała go kapłanowi Helemu, gdyż wiedziała, że jej tak długo oczekiwany syn, nie przyszedł na świat, by tylko cieszył jej oczy na starość. Syn został jej dany, bo Bóg go chciał. W przeciwieństwie do Samuela, a później do Jana Chrzciciela, Jezus wraca ze Swą Matką i Opiekunem do ich skromnego domu. Chce być normalnym dzieckiem. Jak ja. Wychowywać się w normalnej rodzinie, normalnie się uczyć, pracować. Mieć zwyczajnych przyjaciół, przyjaciółki, sąsiadów. Przyszedł na świat dla mnie i dla ciebie.
  • Starzec Symeon, w tym pozornie zwyczajnym chłopcu, dostrzegł światło na oświecenie pogan i chwałę Izraela. Ten człowiek wiary całe życie oczekiwał Bożego światła, które nadaje sens ludzkiemu życiu. Im dłuższe będzie moje poszukiwanie Pana, tym łatwiej będzie mi Go rozpoznawać.