Środa w 32 tygodniu zwykłym.

Jak wynika z raportu „Agentki Cyfrowej Zmiany: Kompetencje cyfrowe kobiet w Polsce”, 88 proc. kobiet w wieku 16-24 korzysta z komputera codziennie, co stanowi wynik najlepszy w Unii Europejskiej. Są to dane z początku tego roku znalezione w internecie.
Kolejna rzecz wyszukana w sieci. Okazuje się, że codziennie czytam ponad 150 artykułów w czytniku RSS. Do tego śledzenie na bieżąco wyników meczów w najsilniejszych ligach piłkarskich Europy. Ze wszystkimi strzelcami bramek. Ikonki w pasku adresu przeglądarki bezustannie podają mi aktualne dane, co do ilości otwieranych stron, zablokowanych okienek, wejść na WordPressa. Ponadto dane z Windowsa w postaci temperatury procesora, ilości wolnej pamięci RAM i obciążenia procesora. Przychodzące maile, wiadomości na czacie, facebooku, aktualizacje programów.
To dopiero komputer. A jeszcze zalew informacji ze smartfonu, telewizora, prasy. Wszędobylskie reklamy. Strumieniowo puszczana muzyka, przeplatana śmiesznymi filmikami z sieci. Byle przypadkiem nie oszołomiła mnie cisza.
Nawet w trakcie Mszy świętej. Ba! Podczas modlitwy indywidualnej, myśli krążą jednocześnie wokół tysiąca mniej i bardziej ważnych spraw. Niby walczę z rozproszeniami. Ale skuteczniej rozpraszam się na atomy nieuwagi i banału.
Tęsknię za usłyszeniem w tym gwarze głośniejszym niż rwetes bliskowschodnich bazarów świstu Jezusowego bicza. Niech wbije mi do głowy, że moje ciało, serce i mój umysł to świątynia Ducha Świętego. Niech nie robię ze swego życia targowiska.
