Wpierw przeczytaj Mt 11,20-24

Jak myślisz, które zwierzę jest groźniejsze? Krokodyl, czy mucha, która brzęczy koło ucha? Oczywiście, że ten owad, gdyż jego złośliwe bzykanie irytuje mnie właśnie tu i teraz. A krokodyla mogę sobie co najwyżej wygooglować i dopóki nie muszę drukować jego zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, może mi nawet służyć jako oryginalna tapeta na pulpit, lub tło do cytatu biblijnego.
Z pewnością mucha, która mnie drażni, nie ma złych intencji. Nie uwzięła się na mnie. Jej celem nie jest moja dziurka w nosie, lecz poszukuje czegoś do skonsumowania. Lub innej muszki do figlowania. Najprawdopodobniej skończy jednak pod moim papciem. I zakończy swój marny żywot.
Przyjąłem Jezusa za swojego Pana i Zbawiciela. Zaprosiłem do swojego życia, by być blisko Niego. Zamiast oddawać Mu chwałę i rozszerzać w świecie Królestwo Boże irytująco grzeszę, marudzę i roznoszę zarazki grzechów. I robię to w kółko, pomimo ostrzegawczych machnięć i upomnień. Jak natarczywa mucha.
Biada mi, jeśli nie zacznę żyć z godnością jak przystało na Bożego współdziedzica. Bo mój kres może nadejść szybciej niż krokodyla na fotce powyżej. I wcale nie z powodu mściwej natury Boga, lecz z powodu własnego chorobliwego podążania za smrodem. Gorzej niż sodomita.
