Sobota w 32 tygodniu zwykłym.

Udziel mi Panie pomocy w ucisku, bo próżna jest pomoc ludzka. Marnie bowiem wychodzę, gdy na własną rękę próbuję nad wszystkim zapanować. A już zupełnie wychodzę na głupca, gdy chowam głowę w piasek. Lub udaję, że pada deszcz, gdy wróg pluje mi w twarz.
Wdowa z dzisiejszej przypowieści uczy mnie rozsądku w obliczu zbyt trudnych kłopotów. Nie zadowala się półśrodkami. Konsekwentnie szuka pomocy u najlepszego fachowca w sprawie.
A któż zna lepszego obrońcę niż Bóg? Ja osobiście polecam. Sprawdzony i niedrogi.
Czy jednak starczy mi tej wiary, gdy przyjdzie?
