Wierz tylko

Łk 8,40-56
KKK 88-90

  • Wierzyć nie jest łatwo. Zwłaszcza w świecie, który od czasów Oświecenia uparcie ufa wyłącznie wynikom rozumowych dociekań i zmysłowych doświadczeń. Dlatego, gdy staję wobec prawd wiary, automatycznie szukam racjonalnych podstaw. Szukam zrozumienia, sensu. Jeśli wiem o co chodzi, jeśli ogarnąć mogę tajemnicę i cud – jest mi łatwiej być wiernym. Trudno mi wierzyć w coś nieokreślonego, bezkształtnego, bezwymiarowego, nienazwanego, ponadczasowego. Dlatego na siłę ubieram transcendencję w słowa, w obrazy, porównania.
  • Kościół wychodzi naprzeciw tej ludzkiej potrzebie formułując dogmaty. Tak jakby mi powtarzał: „Może tego w tej chwili nie rozumiesz, ale zaufaj nam, najtęższe umysły teologiczne, wsparte bezpośrednią pomocą Ducha Świętego, sprawdziły  to i podały w taki sposób, żeby to było jak najbardziej dla ciebie przyswajalne”. Wiara zostaje wsparta zaufaniem.
  • Kobieta cierpiąca na krwotok momentalnie, po dotknięciu się frędzli u Jezusowego płaszcza, przekonała się, że została już uzdrowiona. Z pewnością fizycznie mogła odczuć, że wieloletnie krwawienie ustało. Ale tylko w świetle swej wiary mogła nabrać pewności, że jej dolegliwość ustała definitywnie. To zapewnienie Jezusa, że wiara ją uzdrowiła, dodało jej intuicyjnemu przeświadczeniu pewności.
  • Jairowi rozum, zmysły i domownicy podpowiadali, że się spóźnił. Jego córka umarła zanim przyprowadził do niej Uzdrowiciela. Śmierć jest definitywnym kresem. Zmarły nie usłyszy polecenia Lekarza. Jedynym kontrargumentem stawiającym opór tym bezlitosnym faktom, było zapewnienie Jezusa, że dziewczynka tylko śpi. Czy warto zaufać słowu przeciwko faktom? A jeśli słowa zawiodą ostatnią nadzieję? Czy takie rozczarowanie nie pogłębi jeszcze dramatu, który jest ponad ludzkie siły?
  • Jeśli moje życie duchowe jest prawe, jeśli jestem otwarty na wszystkie słowa Pana, jeśli dostrzegam ich słuszność, spójność i niezawodność, wtedy łatwiej mi będzie wzbić się ponad wątpliwości. Zaufam wbrew rozumowi, a nawet wbrew własnej nadziei. Zaufam, bo Chrystus i Kościół nigdy mnie nie zawiedli. I tyle mi wystarczy za cały logiczny wywód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *