Miłość a nie eksperyment

Łk 5, 12-26 KKK 54-55

  • Istnieje pewna niszowa teoria spiskowa, że człowiek został stworzony przez kosmitów. Przeprowadzając eksperyment genetyczny, pchnęli ewolucję człowieka dynamicznie do przodu. Później przekazywali im część swej wiedzy. Pierwotni ludzie zdumieni niebotyczną i niewyobrażalną technologią swych stwórców, zaczęli oddawać im cześć boską. Kosmici odlecieli swymi statkami gdzieś dalej w kosmos. Od tej pory ludzie zaczęli z utęsknieniem spoglądać ku gwiazdom, modląc się do swych dobroczyńców. Gdyby to była prawda, jakie intencje przyświecałyby takim stwórcom? Czy człowiek byłby jedynie królikiem doświadczalnym? Myszką pozostawioną samej sobie po wykorzystaniu do badań?
  • Całym sobą czuję, że to bzdura. Nie mam żadnych wątpliwości, że Ten, który stworzył świat i na nim wszystko co żyje, cały czas otacza swe dzieło bezustanną troską. Na przestrzeni tysiącleci kontaktuje się z ludźmi, zawiera z nimi przymierza, odpowiada na ich modlitwy, czyni cuda… Trudno mi sobie wyobrazić, by jakiekolwiek badanie naukowe trwało tak długo. Ciągle z takim samym natężeniem i z podziwu godną konsekwencją. Kosmici musieliby być wieczni. Bo badań naukowych nie dziedziczy się przez setki pokoleń.
  • Jeszcze trudniej mi sobie wyobrazić, że Jezus był takim kosmitą, który zamierzając ingerować w los eksperymentu, wszczepił w Marię swój kod genetyczny, by urodzić się na ziemi jako człowiek. Czekałby cierpliwie przez 30 lat, żeby zrealizować swój plan, potem pozwolił w okrutny sposób zabić swoje ciało, które stało się zbędnym kostiumem i teleportował się na swój statek kosmiczny.
  • Już cała nasza wiara z wszelką cudownością, uzdrowieniami i zmartwychwstaniem wydaje się być bardziej wiarygodna i racjonalna. Jeśli bowiem założę, że Bogiem powoduje miłość do człowieka i to miłość bez granic, wszystko ma sens. Stworzenie istoty obdarzonej wolną wolą – a więc zdolnej do odwzajemnienia miłości. Bezustanna troska. Gotowość przyjęcia nas do siebie, by zespolić się w wieczności. A gdy człowiek zawalił, nie zrażenie się tym niepowodzeniem ale wierność. Nawet kosztem wcielenia i męki.
  • Pan mnie kocha. Dlatego chce dla mnie wyłącznie dobra. Chce, żebym był oczyszczony. Uleczy choroby ciała – jeśli to wzmocni moją komunię z Nim. Leczy też choroby duszy, by mogła z Nim połączyć się na wieki w niebie. Tym lekarstwem duszy jest odpuszczenie grzechów.

Jeden komentarz do “Miłość a nie eksperyment

  1. Zdaje się że to Erich von Däniken głosił takie teorie o kosmitach jako szlachetnych, bezinteresownych istotach, pragnących rozwoju cywilizowanych kultur na innych planetach. Najlepsza była jego teoria dotycząca trzeciej tajemnicy fatimskiej. Wtedy ta tajemnica była jeszcze nie ujawniona. Miała być ujawniona w latach 60-tych XX wieku, ale biskupi podobno w tym czasie odmówili ujawnienia po zapoznaniu się z jej treścią. Däniken sugerował, że biskupi odmówili dlatego, że w treści tej tajemnicy kosmici przyznali się do eksperymentu 🙂

    Tak nawiasem rzecz biorąc, ludzkość to nie jest taka szlachetna i bezinteresowna cywilizacja, niestety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *