Zerwano Go z drzewa krzyża
dorodny dojrzały owoc
rumiany krwistą czerwienią
W ogrodzie zasadzono
w grobowej ciszy ziemi
zroszonej łzami żalu
z nawozem podłych uczynków
Szybko wzeszło to ziarno szczęśliwe
płodnie wybiło się w górę
bym po konarach jak drogą
Nim żwawo wspiął się ku niebu
Znów dziecko niewinne
