Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP.

Wczoraj spotkałem się z Jezusem. Mogłem sobie spokojnie z Nim pogadać o minionych miesiącach. I naszej wspólnej pracy nade mną. Oczywiście nie mam prywatnych objawień, ani przesłania ratującego cały świat. To było przesłanie ratujące właśnie mnie. W sakramencie spowiedzi.
Dziś czuję się lekki i wolny. Choć na szczęście zbyt dużego balastu nie musiałem się pozbywać. Spotkanie osobiste z Jezusem ma jednak zawsze moc odnawiającą i uskrzydlającą. Jestem zatem nowym człowiekiem. Niemal na nowo poczętym, do bycia świętym i nieskalanym przed obliczem Boga.
Dziś znów mogę dostrzec w sobie i się zachwycić cudem życia. Tą łaską jaką obdarza mnie codzień Stworzyciel. I wraz z Maryją wyśpiewuję swoje Magnificat. Bo dobrze sobie uświadamiać jak wielkie cuda działa we mnie i wokół mnie dobry Bóg.
