W sidłach półprawdy

Mt 21,25

  • Bliscy z pewnością już poznali moją przywarę, że w ferworze rozmowy rzadko kiedy podaję jakąkolwiek liczbę zgodnie z prawdą. Zawsze przesadzam i to na absurdalną miarę. Obiad był tak pyszny, że zjadłem 25 pierogów – choć w garnku pływało ich tylko dziewięć. Wstawaj śpiochu, bo zaraz będzie za późno na śniadanie i trzeba będzie wstawiać obiad – a tu dopiero 9:00. Spóźnisz się do szkoły, za 5 minut dzwonek – a tak naprawdę za 40 minut. Cały dzień siedzisz przy komputerze i grasz! – choć dopiero dwie godziny temu wrócił ze szkoły. Nie spałem prawie całą noc – to znaczy ze dwa razy się obudziłem w ciągu nocy i przez jakiś czas walczyłem by zasnąć. Do Kościoła jest jakieś 20 metrów  – a parę dni wcześniej mówiłem, że z pół kilometra. Takich przykładów mógłbym podać więcej, ale zazwyczaj nawet nie wiem, że mijam się z prawdą, Nie mam ani za grosz poczucia odległości, poczucia czasu. Dlatego nie byłem w stanie nauczyć się prowadzić samochód. Wpadałem w panikę sądząc, że pędzę, a tymczasem instruktor ponaglał mnie zniecierpliwiony, bo na autostradzie sunąłem dostojnie z prędkością 25 km/h. (Tu też weźcie poprawkę – nie wiem ile było na liczniku, pamiętam tylko jak instruktor był wściekły). Moja wiarygodność jeśli chodzi o liczby, jest praktycznie zerowa. Gdybym był Pinokiem, swym nosem strącałbym wszystkie słoiki na półkach sklepowych. Zawsze się pocieszam tym, że przesada to prawda, która straciła cierpliwość. Prawda jest jednak tylko jedna, choć relatywiści wmawiają coś zupełnie innego.
  • Często zupełnie świadomie naginamy prawdę. Przyjmujemy tylko tę wygodną dla nas. Przeinaczamy, upraszczamy. Za prawdę uznajemy swoją własną interpretację rzeczywistości. Prawdą nazywamy swoje przypuszczenia i domysły. W dzisiejszych czasach coraz bardziej przyjmujemy rzeczywistość wirtualną na równi z tą realną. Żyjąc jednocześnie w realu i online, sami stajemy się na poły realni. Za prawdę przyjmujemy opis faktów zaprezentowany nam przez media. Ponieważ każde media inaczej przedstawiają te same wydarzenia, inaczej je oceniają, co innego akcentują i przemilczają, mamy zupełnie inne poglądy. Szybko prowadzi to do konfliktów. Wydaje się nam, że to my mamy rację, a cała reszta perfidnie kłamie.
  • Arcykapłani i starsi ludu zażądali od Jezusa, by zadeklarował się wyraźnie, za kogo się uważa. Nie byli jednak zainteresowani prawdą. Przecież już tyle razy rozmawiali z Mistrzem z Nazaretu, tyle raportów spłynęło na ich biurka, tyle świadectw usłyszeli. Oni nie szukali prawdy, tylko pretekstu do zamknięcia na zawsze tych ust, które wypowiedziały tyle niewygodnych słów. Jezus jednakże dał im kolejną szansę, by w końcu mogli skonfrontować się z prawdą. Zadał  im pytanie o Jana Chrzciciela. Arcykapłani jednakże ani przez moment nie zastanawiali się, kim był Jan. Nawet nie zbadali swych serc, by poznać jaki był ich stosunek do syna Zachariasza. Ich umysły wyłącznie analizowały wszystkie możliwe odpowiedzi, by spośród nich wybrać tę najwygodniejszą dla siebie. Żadnego poszukiwania prawdy! Gdy okazało się, że jakakolwiek odpowiedź mogła przedstawić ich w złym świetle, świadomie opowiedzieli się za jawnym kłamstwem, ogłaszając swoją ignorancję w tej kwestii. A przecież oni byli najbardziej kompetentni! Jezus jest w stanie przywracać wzrok ociemniałym, ale na taką ślepotę nic nie mógł zaradzić. Cokolwiek by powiedział, zostałoby to zakwestionowane.
  • Proszę Cię Jezu, bym zawsze stawał wiernie po stronie prawdy. Nawet tej przykrej, niekorzystnej i nieprzyjemnej. Wszak sam o sobie powiedziałeś, że jesteś Prawdą. Żyć w prawdzie to spotkać się z Tobą.

Ewangelia (Mt 21, 23-27)

Skąd pochodził chrzest Janowy?

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, pytając: «Jakim prawem to czynisz? i kto Ci dał tę władzę?»

Jezus im odpowiedział: «Ja też zadam wam jedno pytanie: jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?»

Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, to boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka».

Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy». On również im odpowiedział: «Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię».

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *