Jak ślepy.

Piątek w 1 tygodniu Adwentu.
 girl-1149933_1280

Nie zawsze jest pięknie i dobrze. Nie zawsze modlitwa dodaje skrzydeł. Nie zawsze serce rozpromienia się miłością. Jakże często czuję się zostawiony sam sobie. Jest coś dramatyczniejszego niż brak wody na pustyni. To cierpienia z powodu nie doświadczania Bożej bliskości i Jego miłosiernego wsparcia. Jest czas cudów, ale też musi przyjść czas doświadczania wiary. Czas hartowania w ogniu tęsknoty.

Tym ogniem oślepiony, jak ślepiec rozpaczliwie wołam o zlitowanie. Tym rozpaczliwiej, im słabsza jest wiara. Tym głośniej, im słabsza jest nadzieja. Oby miłość nie osłabła. Gdyż miłością kierowany, choćby po omacku, trafię w końcu do domu Tego, którego kocham. I na miarę mojej wiary odzyskam wzrok, by dostrzec ukochanego Jezusa.

Życie ucznia Pana to romantyczne love story. Są odejścia i powroty. Chwile miłosnego scalenia i ślepej zdrady. Są uśmiechy i łzy. Nie ma tylko happy endu. Gdyż ta historia nigdy się nie skończy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *